Strona główna
O gminie
Świdnik
Przyszowa
Jadamwola
Jastrzębie
Stronie
Młyńczyska
Roztoka

 

 

            
ŚWIDNIK K. ŁUKOWICY


Historia tej niewielkiej wioski (obecnie 110 numerów domów) jest dość krótka, ale treściwa i przynosząca pewne światło dla rozwiązywania zagadek dotyczących pradziejów nawet całego powiatu limanowskiego. To "światło" zostało odkryte (właściwie wyorane- aby nie być zbyt patetycznym) właśnie w Świdniku w 1868r. Wydobyto wówczas z ziemi kilkanaście przedmiotów brązowych. Oto kilka z nich: nagolennik lity półzwojowy, cztery bransolety, szpilę z płaską tarczą ślimacznikową, zapinkę harfową, dwie nausznice gwoździowane, naszyjnik oraz około 50 paciorków szklanych o różnej formie i barwie. I jak tu nie mówić o perełce (Szczęsny Morawski napisał w XIXw., że wydobyto skarb w Łukowicy)na skalę nawet regionu. Ba, nawet  województwa. W związku z powyższym odkryciem rozpoczęto tu prace wykopaliskowe w celu odnalezienia osady lub cmentarzyska z kultury łużyckiej, z którą wiązano odnaleziony skarb. Wynik tych badań jest pozytywny. Potwierdzono istnienie w Świdniku cmentarzyska z okresu osadnictwa kultury łużyckiej z jej młodszej fazy (tj. okresu halsztackiego( 650- 400p.Ch.  lub wczesnolateńskiego- od końca IVw.p.Ch. do początku n.e.). Istnieje również prawdopodobieństwo, że gdzieś w okolicy istniała osada obronna. Warto dodać, że tego typu znalezisk nie znajduje się hurtowo. Ściślej rzecz ujmując, w powiecie limanowskim są dwa pewne dowody osadnictwa z okresu kultury łużyckiej- tzn. stanowisko w Szczyrzycu i Świdniku drugie. Na tym lista "pewników" się zamyka. Przypuszcza się o istnieniu podobnego stanowiska osadniczego wraz z cmentarzyskiem również w Męcinie. Ale to na razie spekulacje.
 

Jako wieś rycerska wymieniony jest Świdnik w dokumencie z 1388r. Kolejnych informacji dostarcza nam Liber Beneficiorum Długosza z połowy XVw. Dowiadujemy się z niego, że Świdnik jest wsią należącą do parafii w Podegrodziu, a jej dziedzicem jest Żegota Gabański( lub Gaboński) herbu Janina. W tym czasie była tam karczma. W wieku XVI wieś ta należała do Stanisława Rogowskiego, co wiąże się z ariańskim epizodem w tej miejscowości. Powszechne było zjawisko wśród szlachty przechodzenia na arianizm. W Świdniku to "przejście" zaowocowało wybudowaniem koło dworu ariańskiego zboru. Rodzina Wielogłowskich wkracza na arenę dziejową Świdnika w 1629r. w osobie właściciela o imieniu Sebastian.

 

Od 1752r. rozpoczęto przez tą rodzinę budowę dworu, który istnieje do dziś. Żeby nadać temu ostatniemu zdaniu patetyczności (a taki owszem ton należy się przy opisywaniu świdnickiego dworu) należy napisać, że dwór nie istnieje do dziś, ale tryumfuje wśród owianych historią brzóz i tajemniczo szeleszczących roślin w całym parku. Ale skąd ten patos? Otóż zaglądając do podręcznika z architektury w rozdziale " dwory i dworki" widzimy znajomy obrazek. Tak, tak ten sam. Opisano ten dwór jako typowy przykład budowli mieszkalnych szlachty w XVI- XVIIIw. Świdnicki dwór jest modrzewiowy, alkierzowy (4), co było reminiscencją dawnych baszt obronnych. Alkierze wzbogacały formę budynków. W okresie klasycyzmu ustalił się typ polskiego dworku z portykiem kolumnowym, tak dzielnie strzegącym głównego wejścia również do dworu w Świdniku. Od 1821r. właściciele zmieniali się wielokrotnie. Ostatnią jego dziedziczką do 1946r. była Marianna z Walterów Śmiałowska. Dwór ten w okresie okupacji pełnił rolę wspierającą konspiratorów działających w strukturach ruchu ludowego oraz ZWZ- AK. Tego typu dwory były dość bezpiecznym (o ile można użyć tego słowa opisując lata wojny) miejscem do zakwaterowania, ponieważ były bazą zaopatrzeniową w mleko i nałożonych dostaw kontyngentowych. Ponadto dwór w Świdniku nie miał zarządcy niemieckiego (tzw. Trauhendera). Mąż Marii Śmiałowskiej uczestniczył w wojnie obronnej we wrześniu 1939r., a potem przebywał w niewoli niemieckiej, dlatego prowadzeniem majątku zajmowała się sama. Pan Śmiałowski po powrocie z niewoli i pobycie w Anglii, zamieszkał pod koniec życia wraz z żoną (którą władza ludowa wysiedliła z majątku) w Poznaniu. Obecnie już oboje nie żyją i są pochowani na poznańskim cmentarzu. Niestety po wojnie dworek w Świdniku podzielił los jemu podobnych obiektów. Majątku rozparcelowano w wyniku reformy rolnej, właścicielkę wygnano. Jednym słowem znalazł się na krawędzi zagłady i popadł w ruinę. Wcześniej był kolejno siedzibą władz gromadzkich, szkoły, ośrodka wypoczynkowego Akademii Medycznej w Krakowie, znów podobnego ośrodka Mieleckiego Przedsiębiorstwa Budowlanego. Remonty w 1958- 59,  a zwłaszcza 1978 - 1980 pozwoliły na uratowanie obiektu. W 1991r. dwór przejęła gmina Łukowica, dzierżawiąc obiekt prywatnym osobom. I znów dwór niszczał. Dopiero w 2002r. świdnicki dworek kupili Maria i Krzysztof Twardowscy, dzięki którym obiekt odzyskuje swój XVIII -wieczny wygląd, klimat i dostojeństwo.  Na przełomie XIX i XXw. w Świdniku były jeszcze trzy nieistniejące dzisiaj dworki: "Niżni", należący do Walterów, "Wyżni"- Gostkowskich i "Na Owieczce"- Reklewskich.

Właściwie, jak to było wspomniane na początku historia Świdnika nie jest długa, ale jest bogata. Zasadniczo można ją- upraszczając nieco- zawęzić do trzech zagadnień, wokół których te dzieje nabierały znaczenia i odpowiedniego charakteru. Po pierwsze  cmentarzyska lub osady obronnej z młodszej fazy kultury łużyckiej tj. okresu halsztackiego, epizodu ariańskiego w XVI w. i przepięknego dworu od 1752r. do (jak miło to pisać) dziś.

 

 

 

 

 

 

 
 
  

(c) Gimnazjum w Łukowicy 2007